Ostatnio zadajemy sobie więcej bólu niż miłości….

Drogi Pawle, to już ostatni wpis na tym blogu z Twoim imieniem i to ostatnie słowa, które do mnie wypowiedziałeś, gdy równo dwa lata temu się rozstaliśmy „Ostatnio zadajemy sobie więcej bólu niż miłości…” Pamiętam ten dzień do dziś…

Przez te dwa lata zrozumiałem jedno: byłeś jedną z dwóch osób którą kochałem bezgranicznie, ale jedyną której prawie wszystko wybaczyłem. Nie wybaczyłem Tobie jedynie już dla mnie domniemanego wtedy, a dziś realnego powodu rozstania. Wróciłeś do swojej pierwszej miłości – po raz trzeci. I doskonale wiesz, że niedawno pożyczyłem wam szczęścia i to nie było na pokaz, to było szczere. Bo ważne, abyś był szczęśliwy. Nie wybaczyłem też tego, co zrobiłeś mi 15 stycznia 2013 roku w Łukowie. Co do reszty nie mam żadnych żali i uwag, nie mogłeś niektórych rzeczy sam zahamować, bo albo byłeś za słaby, albo zwyczajnie nieświadomy.

Zostawiłem Cię, bo nie miało to sensu… od kilku tygodni nie rozmawialiśmy jak kochająca się para z grudnia 2012 roku. Potrzebowałeś czasu, potrzebowałeś zrozumienia, płakałeś mi w ramię i mówiłeś, że on Cię skrzywdził i że nie możesz się z tym pogodzić. Nie byłem w stanie Ci zapewnić tego co on, nie byłem w stanie Ci pomóc, byłem zbyt słaby choć się starałem. Przepraszam, bo co mogę powiedzieć innego.

Dziś nas nie ma, mijamy się na ulicy, czy w pociągu jak nieznane sobie osoby. Nie rozmawiamy, nie piszemy, nie mam do Ciebie nawet numeru telefonu – by przypadkiem nie napisać. Przeżyliśmy ze sobą naprawdę super chwile, kiedy to się z Tobą szarpałem w ciemnej ulicy za zabrane mi dokumenty, a Twój telefon i kiedy Cię po raz pierwszy pocałowałem i przytuliłem. Kiedy to chodziliśmy gdzieś za miasto by spędzić ze sobą ostatki na rozmowie, całowaniu i przytuleniu się do siebie. Nomen omen dziś wypadają ostatki.

Piękne chwile w Twoim domu, kiedy to jechałem blisko 100 km w jedną stronę by się z Tobą zobaczyć. Pamiętam jak wtedy mnie przytuliłeś gdy coś robiłem na Twoim komputerze. Gdy Twoja siostra czy matka wchodziły zobaczyć „kim jest informatyk” z mazowieckimi tablicami rejestracyjnymi. Piękne chwile w kawiarniach, barach czy restauracjach od których rosły nam brzuchy… mi do dziś rośnie!

To się wszystko rozsypało, rozbiło na drobne kawałeczki. Bo nie chciałeś rozmawiać o swoim problemie, bo wybrałeś samotność. Wybrałeś inną drogę życia – nie naszą wspólną, a swoją własną.

Nie ważne co było, nie ważne co będzie – przed Tobą jak i po Tobie nie miałem nikogo przez prawie dwa lata. Po Tobie pojawił się tylko Przemek – którego poznałeś i Mariusz… obaj chcieli się tylko zabawić, potraktować to jako przygodę lub próbę, obiecując, że może coś się uda. Ty nie obiecałeś, Ty byłeś… potem tylko zwyczajnie się rozmyśliłeś, być może nigdy nie kochałeś. Bo serce może kochać tylko jednego i Ty wybrałeś tego mam nadzieję najbardziej odpowiedniego.

Życzę Ci z całego serca szczęścia i dziękuję, dziękuję za wszystko Pawle!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>