Nie wiedzialem, czy wracać do domu…

Następnego dnia po ujawnieniu nie wiedziałem czy wracać do domu i czy w ogóle mam dom. Wynikało to z faktu, że właśnie o tej samej porze co dziś wyjeżdżałem do Warszawy. Odwiedzę więc Warszawę, ale nie Ursynów… Pomimo, że nie jadę do teatru, to jadę się przespacerować, by wspomnieć i ostatecznie się pożegnać z tą historią. Spędzę ten czas samotnie, bez nikogo – bo jak zwykle nie ma z kim, każdy „zajęty”.

Nie spałem tamtej nocy w ogóle, siedziałem przed komputerem na fejsie i myślałem, co będzie dalej. Rano tak jak byłem ubrany dzień wcześniej wyszedłem z domu i pojechałem do Stolicy. Zajechałem na miejsce po godz. 9:00. Pamiętam, że był to piątek i Radek mnie nie odebrał z PKP, bo jak wspomniałem byliśmy skłóceni. Kierowca jeszcze nie wypuścił mnie z autobusu na odpowiednim przystanku i musiałem wracać kawałek piechotą.

Musiałem poczekać chwilę przed budynkiem na Radka, który przyjechał ok. 10:00, bo tak byliśmy umówieni na miejscu. Przywitał się ze mną ozięble, weszliśmy do środka lokalu i zająłem miejsce przy grzejniku siedząc skulony. On oglądał filmy w Internecie i nie pytał co się dzieje. Dopiero po jakiejś godzinie poszedłem do niego i usiadłem na podłodze tuż za nim. Poprosiłem go by usiadł obok, by ze mną porozmawiał. Nie odwrócił się nawet do mnie, tylko powiedział, bym mówił. Poinformowałem, go że powiedziałem o sobie matce. Zareagował okrutnym śmiechem, po czym przepraszał za swoją reakcję. Tłumaczył, to że on tak ma. Przyszedł jego szef, zapytał co taka dziwna atmosfera panuje – odpowiedziałem, że miałem ciężką noc i wszystko jest w porządku. Szef zaraz się zmył, ja poszedłem na swoje miejsce tj. do grzejnika w innym pomieszczeniu.

Po jakimś czasie zauważyłem, że jego szef wraca i albo teraz albo nigdy… Poszedłem do Radka, przytuliłem i pocałowałem w jego zarośnięty policzek, mówiąc: „Przepraszam Ciebie przyjacielu, nie chcę Cię stracić…” i zacząłem panicznie płakać na jego ramieniu. Był zaskoczony, wręcz nie wiedział co ze sobą zrobić… powiedział tylko bym się uspokoił. Stwierdziłem, że to najprawdopodobniej jedno z ostatnich naszych spotkań i moja wizyta w tym miejscu.

Po tym zajściu musiałem się ogarnąć, więc wróciłem do grzejnika i czekałem tam, do czasu kiedy przyszła R. która zaczęła ze mną rozmawiać o tym co wydarzyło się wczoraj i potwierdziła drogą telefoniczną mojej matce, że jestem u niej. Opowiedziałem jej wszystko co się wydarzyło kilkanaście godzin wcześniej, popłakałem się tak jak i ona się popłakała i wpadliśmy sobie w ramiona. Najbardziej komiczną sytuacją było to, że jej mąż był tuż za ścianą. Podobna sytuacja z płaczem była gdy jej powiedziałem o sobie, oboje płakaliśmy i dopiero po kilkunastu minutach napisała SMS, że nie ważne czy jestem gejem – ważne jakim jestem człowiekiem i ona swojego stosunku do mnie nie zmieni. Mijały kolejne godziny i kiedy zostaliśmy we trójkę Radek zaczął się ze mnie nabijać, wspominając, że mówiłem o tym, że jest to moja ostatnia wizyta.

Wydawało się, że wszystko wraca do normy, ja już się uspokoiłem, aczkolwiek bałem się powrotu do domu. R. pojechała do sklepu zostaliśmy sami i oglądaliśmy filmy – nie rozmawialiśmy o tym co się stało w domu. Zaczął mi tylko pokazywać na Kumpello kogo poznał… i napisał komentarz pod moim wpisem po Coming Oucie, związanego z penisem czy czymś takim…

Potem wracaliśmy do domu on do swojego, ja do swojego. Odwieźliśmy go na Wilanowską, bo jak się okazało, ciotka do mnie jechała. Jej przyjazd dał więc dwa dni spokoju od rozmowy z matką. Następnego dnia tj. 10 marca 2012 roku ponownie miałem jechać do Warszawy i to już było ostatnie spotkanie z Radkiem… jednak o tym jutro… bo teraz czas do Warszawy….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>