Smutne oczy i mordercy ludzkiej godności…

Kiedy mój czas się wyczerpie, ostatkiem słów powiem do losu – daj mi choć iskierkę – nadziei, bym wiedział, że i ja nie przypadkiem byłem na tym świecie…

Drodzy czytelnicy, moja osoba nie ubłagalnie chyli się ku upadkowi. Wiele rzeczy w historii naszego świata upadło – upadła żelazna kurtyna, upadło Cesarstwo Rzymskie i wiele razy upadły anioły… I każdy z nas upada na kolana i prosi swojego Boga lub losu o to, by skrócił mękę i zamknął smutne nocy.

Ostatnie dni dla mnie i dla bloga były milczeniem duszy, ciała i sumienia… leki, alkohol i YouTube – dawały mi wytchnienie i możliwość jakiegoś funkcjonowania, tylko czy to można nazwać funkcjonowaniem?

Jak czują cię Ci, co za to bezpośrednio odpowiadają? Całują i masturbują się przy kolejnych, czy kupują w ramach przeprosin coś i mówią, że nie chcą niczego kończyć? Jak się czujecie mordercy ludzkiej godności i chęci do życia?

Wiem, że nikogo to nie obchodzi, ale czułem się zobowiązany wejść tu po kilku dniach i choć napisać jak się czuję i żyję. Jeśli tu wchodzicie stale i czekaliście na ten artykuł, to wam serdecznie dziękuję i trzymam Was w swoim poranionym i pustym na zawsze sercu.

Jedno przemyślenie na temat “Smutne oczy i mordercy ludzkiej godności…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>