Tajemniczy telefon…

Nie pisałem, bo po co? Próbuję walczyć sam ze sobą, walczyć o dalsze życie. Nie jest dobrze, znowu coś się dzieje z płucami. Znowu zbyt dużo płaczę i uciekam w wir pracy. Można powiedzieć, że awansowałem w dwóch firmach, ale po co mi pieniądze? 

Właśnie pieniądze… w piątek zadzwonił telefon – numer prywatny. Ze względu, że mój telefon jest jednocześnie telefonem służbowym, byłem obowiązany odebrać. Głos w słuchawce znajomy…

Zadzwonił i przedstawił się z imienia, nie wiedziałem kto, ale głos znajomy. Powiedział nazwisko i poprosił o numer konta bankowego i zapytał czy mam jego numer telefonu. Chodziło o zwrot pożyczonych 1,5 roku temu 100 złotych. Kiedy się rozłączył, byłem w szoku, łzy do oczu się cisnęły same, jechałem samochodem i myślałem, co się stało? Paweł co się stało? Dlaczego?

Oddał pieniądze, ale nie oddał znajomości. Szkoda… być może za kolejne 1,5 roku wyjaśni sprawę tej znajomości i dlaczego tak się stało, aby nie było zbyt późno.