Prosty magister to zły prorok…

Nie trafiłem szóstki w lotto, a mimo to, spełniły się moje wszystkie plany i marzenia. Czy trzeba do szczęścia coś więcej? Wystarczy się spakować i ruszyć w świat… bo to jedyny przepis na sukces!

Minęło parę tygodni od ostatniego wpisu, oj działo się… Wyjechałem, wróciłem, jestem szczęśliwy z moim M. i pytam: Czy do szczęścia trzeba czegoś więcej? No raczej nie, bo zwymiotujemy tęczą z Placu Zbawiciela, której już nie ma.

Tak jak zmienność w wyglądzie Placu Zbawiciela w Warszawie, tak i moje życie zaczyna się zmieniać w sposób diametralny, dzięki jednej osobie, ale też wydarzeniom jakie towarzyszą mojemu życiu i postawie mnie samego, człowieka który na początku roku się poddawał i chciał umrzeć, a dziś chce żyć i czerpać z życia jak najwięcej!

Wizyty u psycholog pomogły i to bardzo. Pojawił się ktoś w moim życiu, kto mnie na początku nie tolerował takiego trolla jak ja. Przez co chodził grzebać w ziemi wiele razy uśmierconego chomika (którego nie posiada, a na dokładkę…). Najważniejszym wydarzeniem ostatniego tygodnia, ba godzin jest to, że ścieżka edukacyjna się ponownie otwiera.

Tak jak pisałem, nie kończę swojej przygody z edukacją. Czas zacząć studia doktoranckie… które poświęcam swojemu nowemu, powtórnemu, lepszemu życiu!

Jedno przemyślenie na temat “Prosty magister to zły prorok…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>