Homoseksualista drugiego sortu

Przeglądam profile na gejowskich portalach. Większość jest przystojna, wysportowana, ładnie ubrana. Pewnie mają wielu przyjaciół i życie towarzyskie. Znają języki i podróżują. Mają także dobrą pracę lub świetnie rokujące studia. Szukają… najczęściej seksu, choć zdarzają się wyjątki, które szukają miłości lub stałego układu, jak kto woli.

Wychodząc z domu, nie jeden facet zawiesza na nich oko, kiedy przemieszczają się w świetnym, nowym, czystym i nieznoszonym markowym ubraniu. W przeciwsłonecznych markowych okularach i zapachu markowych perfum. Włosy mają zrobione elegancko, bardzo modnie ścięte. Mężczyźni wysportowani i najczęściej metroseksualni XXI wieku, jak z obrazka…

Są cudowni, piękni i młodzi, ale… są homoseksualistami drugiego sortu…

Każdy z nas będzie stary, każdego z nas może dopaść choroba i każdego z nas może spotkać wypadek. I co wtedy, kiedy nie macie żadnych pozytywnych wartości? Ubieranie się w markowe ciuchy, używanie markowych perfum, posiadanie multum znajomych i dobrej posady, nie da wam gwarancji, że nie będziecie samotni, gdy wasza twarz wyniszczy się chorobą lub lata młodości przeminą nieodwracalnie.

Wszyscy odejdą, bo nie macie wartości. Kiedy będziecie umierać samotni w pokoju z kilkudniowym zarostem, bladej i zapadłej ze strachu twarzy, przed nieznaną nikomu śmiercią. Co wtedy zrobicie, kiedy już nikt się za wami nie obejrzy? Bo na wasze miejsce będą inni „cudowni, piękni i młodzi…”

Maliniak z Bogdańca

Chyba dawno nic nie pisałem na blogu, jednak postanowiłem coś „skrobnąć dla potomnych”. Niestety nie opowiem Wam historii heroicznej walki z niedźwiedziem i tym, że ją wygrałem jak Zbyszko z Bogdańca. Nie miałem też wypadku na A4 i nie będę obchodził 4 kwietnia 2016 roku miesięcznicy z tej racji… kraj głupieje, a większość głosujących, sprzedała Rzeczpospolitą za 500 złotych na każde (drugie) dziecko, jednak trzeba jakoś żyć, choć nastawiam budzik na 5:30, by mnie nie musieli wyrywać ze snu o godzinie szóstej rano. Tym bardziej, że PiSland ma najprawdopodobniej dodatkowego senatora, jadącego na nazwisku ojca.

Ostatnio przeglądam profile na portalach branżowych i zastanawia mnie sens posiadania konta w takich miejscach. Niby z jednej strony nie jest to do niczego potrzebne, bo na twarzy siłowni nie ma. W związku z tym, nie znajdę nikogo na tyle przyziemnego co bym z nim, a on ze mną wytrzymał. Patrzeć codziennie na tą samą mordę, koszmar… Wszyscy to frajerzy, mówiący co innego, a robiący całkowicie co innego. Dodatkowo już we mnie wymarła chęć bycia z kimś, jestem za stary na randki i związki. Kiedyś ktoś stwierdził, że zobaczył pięknego chłopaka i się w nim zakochał. Jednak sobie zwalił i mu przeszło… Zastanawiam się, czy nie stosować takowej metody wobec siebie. Nevermind!

Ostatnio naszła mnie straszna ochota, a jak najdzie ochota to kaczor nawet głodną wyłomota… naszła mnie ochota na naleśniki, chodziła za mną chyba z miesiąc, jednak spełniłem swoją zachciankę i poszedłem na Puławską do kawiarni, kupując sobie dwa naleśniki z nutellą i bananem, niebo w gębie! Wspominałem też, że mam zamiar lecieć do Wrocławia jakiś czas temu. Oczywiście byłem, niestety samolot się nie rozbił, a ja przeżyłem. Ponoć zamach miał być, jednak nie trafili z dołu i jakoś doleciałem w obie strony!

Ryanair

Trzeba spełniać swoje marzenia i robić porządek w papierach, bo co innego nam w tej Polsce i w tym LGBTowskim świecie zostało? Albo robić lody, albo stać się lodem na wszelkie uczucia i cierpienie.