Układ czy związek?

Ostatnio bardzo modnym zjawiskiem są układy seksualne, tj. nie ma uczucia i wchodzenia sobie w życie. Wszystko sprowadza się do czynności seksualnej. Brutalnie mówiąc spuszczenia się na kogoś lub komuś w odbytnicę.

Kiedy zrobiłem sobie zestawienie takiego zachowania, to nie widziałem większego sensu w takim układzie. Niemniej jednak sensu w związku także już nie dostrzegam. Układ dla mnie to nic innego, niż mechaniczna stała czynność powtarzana z tą samą osobą. Równie dobrze, można to porównać do „uprawniania” seksu z gumową lalką lub owieczką. Oczywiście nie da się wskrzesić uczucia w tym gumowym gadżecie seksualnym, ale można je traktować z uczuciem. Przypomniał mi  się właśnie spektakl „Mały ma dziewczynę” w Teatrze Ochoty. Jego treść opiera się na tym, że autystyczny chłopak przyprowadził swoją dziewczynę w celu przedstawienia rodzinie. Dziewczynę o imieniu Blanka, która właśnie była gumowym gadżetem z otwartymi ustami, karmionymi drożdżowym ciastem.

Być może seks-układ jest jakimś rozwiązaniem, jeśli ktoś nie chce się wiązać z kimś. Jednak nie mogę nadal odkryć fenomenu tego rozwiązania tj. celu większego niż puste zaspokojenie potrzeby. Co prawda związek opiera się w dużej mierze na seksie, ale ma dla mnie jakieś większe odbicie w rzeczywistości.

Patrząc na to co się dzieje i jaka moda panuje wśród homosiów – odechciewa mi się nich i z każdym nowo poznanym przedstawicielem tej populacji, bierze mnie jeszcze większe obrzydzenie.

Jedno przemyślenie na temat “Układ czy związek?

  1. Niestety tak jest coraz częściej. Sama mam kilku znajomych którzy, nie boją się mówić o takich układach. Dla mnie nie jest to do przyjęcia. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>