Homoseksualista drugiego sortu

Przeglądam profile na gejowskich portalach. Większość jest przystojna, wysportowana, ładnie ubrana. Pewnie mają wielu przyjaciół i życie towarzyskie. Znają języki i podróżują. Mają także dobrą pracę lub świetnie rokujące studia. Szukają… najczęściej seksu, choć zdarzają się wyjątki, które szukają miłości lub stałego układu, jak kto woli.

Wychodząc z domu, nie jeden facet zawiesza na nich oko, kiedy przemieszczają się w świetnym, nowym, czystym i nieznoszonym markowym ubraniu. W przeciwsłonecznych markowych okularach i zapachu markowych perfum. Włosy mają zrobione elegancko, bardzo modnie ścięte. Mężczyźni wysportowani i najczęściej metroseksualni XXI wieku, jak z obrazka…

Są cudowni, piękni i młodzi, ale… są homoseksualistami drugiego sortu…

Każdy z nas będzie stary, każdego z nas może dopaść choroba i każdego z nas może spotkać wypadek. I co wtedy, kiedy nie macie żadnych pozytywnych wartości? Ubieranie się w markowe ciuchy, używanie markowych perfum, posiadanie multum znajomych i dobrej posady, nie da wam gwarancji, że nie będziecie samotni, gdy wasza twarz wyniszczy się chorobą lub lata młodości przeminą nieodwracalnie.

Wszyscy odejdą, bo nie macie wartości. Kiedy będziecie umierać samotni w pokoju z kilkudniowym zarostem, bladej i zapadłej ze strachu twarzy, przed nieznaną nikomu śmiercią. Co wtedy zrobicie, kiedy już nikt się za wami nie obejrzy? Bo na wasze miejsce będą inni „cudowni, piękni i młodzi…”

Log Out!

Bezpiecznik się wysadził z Fellow.pl! To pierwszy krok…

Zlikwidowałem profil, bo nie widziałem już sensu oglądania tych twarzy, podobnie jak nie widzę sensu życia!

Nie spotykam się na seks…

Drodzy Panowie z Fellow!

Zwracam się do Was z ogromną prośbą – o nie pianie do mnie w celu umówienia się na seks. Ja rozumiem, że swędzenie odbytu gorsze niż ból i wam ogromnie współczuje, ale naprawdę nie! Pomijam fakt, że piszecie do mnie jawnie mając w profilu wpisane, że zrobicie loda za kilka dyszek, albo szukacie kogoś na ruchanko w Galerii Siedlce. Przepraszam Was bardzo, mnie te klimaty nie kręcą.

Proszę o nie pisanie oraz czytanie profilu… choć pewnie ten post nie ma sensu, bo i tak będziecie pisać małe zboczeńcy!

Epistemologia znajomości seksualnej…

Czasami mam wrażenie, że znam kogoś dobrze, nawet bardzo dobrze. Jednak rzeczywistość jest inna.

Zauważyłem na fellow pewne desperackie posunięcia niektórych osób, które znam. By zapomnieć o przeszłości i problemach, próbują znaleźć nowych znajomych poprzez łózko. Dla mnie to akt całkowitej desperacji… lepiej przedawkować psychotropy, albo zwyczajnie się powiesić, serio!

Ja rozumiem, że seks jest potrzebą każdego człowieka bez względu na płeć i orientacje seksualną. Jednak nie można traktować go jako przepustki do znajomości, czy dobra konsumpcyjnego. Faktem jest oczywiście, że każdy ma swoje życie i może nim zarządzać jak chce. Jednak po niektórych osobach się takiego zarządzania nie spodziewałem. Po prostu trudno mi jest uwierzyć w to zderzenie z rzeczywistością.

Seks jak wspomniałem jest potrzebą człowieka, ale też wyrazem odpowiedzialności, uczucia i zaufania wobec drugiego. Tym osobom tego brakuje: odpowiedzialności, uczucia i zaufania… I właśnie w pogoni za uczuciem zapominają o odpowiedzialności i zaufaniu. Bo czy znajomość przez seks jest czegoś warta, czy uczucie dla seksu jest czymś dobrym? Czy warto tak postępować i nie naprawiać, a niszczyć swoje życie?

Big, Long, Fresh – do buzi w sam raz…

No tak… jakby tytuł nie brzmiał. Jest on czymś odzwierciedlający większość Panów jakich spotkałem. Po za jednym wyjątkiem, wszyscy chcieli tylko – banana…

Dwóm się udało go posiąść, reszta mogła tylko pomarzyć. Niech żałują, bo to właśnie on… Mój duży, długi, świeży banan! :)

Banan

Panowie, te wasze wypięte publiczne dupy i fiuty są odrażające!

Pierdol się Pajacu!

Tak wczoraj wpisu nie było, ale żyję. Myśleliście, że pewnie się pajac powiesił i przestanie pisać bloga? Jest jednak inaczej, żyję i mam się świetnie! Wiem pewnie część z was nie jest z tego powodu zbytnio zadowolona.

Dzisiaj w nocy podczas wykonywaniu pewnych czynności związanych z moją pracą, dostałem wiadomość od jednego użytkownika fellow.pl… Pogrubioną fioletową czcionką jest oznaczony mój rozmówca:

- Siemka, mam ochotę possać laskę, wpadniesz do mnie teraz?
- Pewnie dawaj zdjęcie i adres :)
- Wpadniesz na serio?
- Oczywiście
- Dużego masz? Gruby? hmm? to ile ma?
- XX
- Ok, zapodasz focio swojej całej sylwetki bez butów, najlepiej w białych stopkach? Ja podam hasło….
- Zepsuł mi się aparat, niestety mam tylko na kliszę :)

- TY chyba mnie sciemniasz, co? W opisie masz, że seksu nie szukasz, więc nie wiem… hmm?
- Brawo! Przepraszam, ale sobie rzeczywiście robię z Ciebie jaja i mam ubaw. Trzeba czytać opisy, bo puszczać się nie jest sztuką, ale czytać ze zrozumieniem TUTAJ JEST. Tym bardziej, że legitymujesz się zdaną maturą. Prywatnie ci powiem, żal mi takich ludzi jak Ty… ale to Wasz wybór. Wasze życie… z którym ja osobiście nie chce mieć nic wspólnego! Całuje w środek serduszka i życzę by się przesunęło ono na mózg. Byś kochał samego siebie i też tak samo szanował! Amen.
- Pierdol się Pajacu, nie rozumiesz chyba, co to znaczy natura i potrzeby!

I chyba nic z mojego kazania, ale zacząłem się głośno śmiać… Chciałem temu Panu jeszcze odpisać, ale mnie zablokował. Tak więc… Wiem co to znaczy natura i ludzkie potrzeby. Wiem też, co to znaczy nieograniczony i chory popęd seksualny.

„Gdy kogoś ktoś obrzydza z wierzchu…”

Dziś ponad programowo drugi wpis. Wynika to z „komplementu” jaki otrzymałem w dniu dzisiejszym od jednego z użytkowników portalu fellow.pl…

Ktoś mi wczoraj doradził bym może sam wyszedł z inicjatywa i do kogoś np. napisał. Więc tak zrobiłem, ale chyba więcej tak nie zrobię.

Napisałem do wspomnianego Hrabiego leżącego na innym Hrabim, który w drugiej wiadomości poprosił o hasło. Z założenia wiem, że jak ktoś prosi o hasło w drugiej wiadomości to wtedy na pewno już się nie odezwie i z wyglądu nie przejdę. Potwierdził, że nie przechodzę. Napisałem, że w profilu ma napisane, że „pozory mylą” a ktoś może być piękny od środka. Na co dostałem wiadomość:

„Jest ale gdy kogoś ktoś obrzydza zwierzchu to nie wiadomo jaki piękny w środku by nie był to nie ma opcji żeby coś poczuć.”

Nikt mnie chyba w życiu tak nie obraził za to jak wyglądam. Zwyczajnie się popłakałem i poczułem się jakbym dostał w ryja… za to, że chciałem tylko porozmawiać… dodatkowo pożyczył „miłego dnia”.

Nie będę komentować dodatkowo tej sytuacji, ocenę zostawiam innym…

Jednowymiarowa rzeczywistość w jednowymiarowym człowieku…

Wydawać by się mogło, że poznanie kogoś jest takie proste w dzisiejszych czasach. Możliwość kontaktu mamy na wyciągnięcie ręki poprzez różnego rodzaju portale branżowe lub społecznościowe.

Obserwuje na fellow.pl od pewnego czasu bardzo dużą modę traktowania osób, nie szukających na sam seks jako odmieńców i czegoś negatywnego. Być może wpływ i nacisk społeczny uwypuklony wieloma profilami szukającymi na sam seks z perwersyjnymi zdjęciami, powoduje robienie swego rodzaju „kosmitów” z osób, które czynności seksualne traktują jako dodatek do związku, a nie mechaniczną przyjemność.

Powstaje więc pewnego rodzaju jednowymiarowa rzeczywistość w jednowymiarowym człowieku. Człowieku zainteresowanym wyłącznie konsumpcyjnym podejściem do seksu, który jest tak wykreowany przez kulturę portalu w sposób całkiem odmienny. Oczywiście, to zdarza się też w świecie heteroseksualnym. Jednak w tym drugim wypadku, można odnieść wrażenie, że tego typu zachowania są mniejsze. Wynika to zapewne z faktu większej ilości populacji ludzi heteroseksualnych w stosunku do homoseksualnych lub pośrednich.

Pedalskie związki trwają max. miesiąc, wiec zawsze można powiedzieć, że się pierdolisz tylko z tymi, z którymi jesteś.

Z taką opinią na temat związków homoseksualnych spotkałem się dzisiaj na wspominanym portalu branżowym. Jest to opinia pozbawionego najprawdopodobniej umiejętności korzystania z mózgu biseksualnego mężczyzny, szukającego na seks.

Oczywiście pewnie w większości przypadków tak się dzieje. Wynika to z faktu, że ludzie nie potrafią powiedzieć i wyrazić tego czego naprawdę oczekują od drugiego człowieka i wchodząc w związek bez namysłu wskakują sobie do łóżek. Po czym są sobą znudzeni… Jednak chciałbym podkreślić, że nie każdy homoseksualista decyduje się na czynność seksualną ze swoim partnerem zaraz po „wejściu w związek”. A porównywanie pedałów do homoseksualistów nie jest miarodajne, ponieważ pedał od homoseksualisty różni się w sposób znaczny.

Razem od ponad czterech lat…

Znalazłem coś pięknego na naszym portalu… Parę gejów, którzy są razem od ponad czterech lat i nie są sobą znudzeni. Twierdzę to po tym, że nie szukają trzeciego – co jest dość powszechne wśród tego typu związkach. 

Zapytałem jaki jest ich przepis na szczęście? Otrzymałem odpowiedź, że trzeba mieć furę szczęścia. Wcześniej też mieli nieudane związki i dlatego do tego szczęścia dodać należy cierpliwość.

Mają rację! Trzeba mieć szczęście i cierpliwość wobec siebie, by stworzyć coś wielkiego. Wielkiego nie oznacza na tygodnie czy miesiące, wielkiego oznacza na lata. Trzeba się nauczyć rozumieć siebie, a nie interpretować. Trzeba słowa ja i ty zamienić w jedno słowo my! Niestety jest to tak trudne…

Takiego typu osoby, są ambasadorami pięknego uczucia jakim jest miłość i życie dla siebie. Tego typu osoby zasługują na bardzo duży szacunek. Z tego typu osób powinniście się uczyć wygłodniałe penisy tego portalu.

Abolicja homoseksualna

W dniu wczorajszym wprowadziłem abolicję dla osób zablokowanych na portalu fellow.pl. Wynika to z chęci nie tyle co ponownego kontaktu – bo nie mam zamiaru się z nimi kontaktować, ale po prostu może zerkną tutaj i wyciągną wnioski na przyszłość (co jest wątpliwe).

Bycie zablokowanym z czegoś wynika. Często były to osoby, które ze mną się spotykały (bądź nie przyszły) albo łączyło coś nas więcej. Dużo z tych osób zostało zablokowanych za dziwne propozycje np. seksu albo chęci zakupu skarpetek/bokserek.

Czyli odblokowałem właściwie w swoim mniemaniu pewien wycinek patologii tego portalu. Znajcie łaskę Pana Bezpiecznika!