Mój typ…

Wczoraj otrzymałem pytanie od koleżanki: Jaki właściwie jest Twój typ?

Pierwsze co przychodzi mi na myśl, to facet który ma mózg. Oczywiście słusznie stwierdziła, że z biologicznego punktu widzenia każdy go ma, ale nie każdy z niego korzysta. Dłużej się zastanawiając chyba nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.

Właściwie to ciężko mi jest powiedzieć, czy ktoś jest w moim typie czy nie. Jeden podoba mi się bardziej pod względem wizualnym, drugi mniej. Myślę jednak, że jeśli mam się kierować do określenia swojego typu to przede wszystkim prócz wspomnianego mózgu powinien:

  • Umieć wykazać się odpowiedzialnością,
  • Nie interpretować, tylko rozumieć,
  • Potrafić szczerze kochać,
  • Nie wyróżniać się z tłumu,
  • Dobrze jakby był chociaż trochę męski,
  • Może być wyższy, ale warunek konieczny to nie jest,
  • Nie jest dzieckiem Zary, jakoś nie przepadam,
  • Pracować, zarabiać i szanować swoje pieniądze,
  • Nie szukać sponsora i nim nie być,
  • Być młodszym do trzech lat i starszym do dwóch.

I wiele, wiele innych rzeczy, które można wymieniać w nieskończoność. Jest to katalog otwarty, a może Ty jesteś w moim typie?

Podsumowanie roku 2014!

Kończy się 2014 rok! Wiele osób szykuje się na domówki, bale sylwestrowe, imprezy pod chmurką. Jeszcze inni wybierają noworoczne spektakle teatralne czy maratony filmowe w kinach. Niektórzy spędzają sylwestra w samotności przed komputerem czy telewizorem. Inni spędzają noc sylwestrową w pracy lub podczas służby… Jeszcze inni samotnie w szpitalu, domach opieki czy noclegowniach. Pamiętajmy o samotnych czy pełniących służbę. Gdy spotkasz policjanta, lekarza czy pracownika stacji benzynowej powiedz mu po północy Szczęśliwego Nowego Roku, bo to tez jest człowiek!

Niewątpliwie mijający rok był dla mnie przeplatanką dobrych i złych wydarzeń, które wpłynęły na moje życie. Z całą pewnością największym sukcesem roku 2014 było obronienie się na Politechnice Warszawskiej i uzyskanie tytułu magistra oraz zaliczenie różnic programowych pierwszego semestru studiów stacjonarnych. Różnice te wynikały z prawie trzy miesięcznej nieobecności na uczelni. Dodatkowo jeśli chodzi o ścieżkę edukacyjną to otrzymanie oceny dobrej plus z prawa budowlanego, również było niezłym wyczynem!

Oczywiście mijający rok był rokiem pewnych rocznic i wspomnień po osobach które się kochało. Był to pierwszy rok po rozstaniu z Pawłem S. o którym wspominałem. Również ten rok to drugi rok po tym jak powiedziałem swojej matce o tym, że jestem osobą odmiennej orientacji seksualnej.

W mijającym roku udało mi się podjąć zatrudnienie w jednej z dużych instytucji finansowych. Co prawda nie trwało one długo, ale zawsze to zdobycie jakiejś dodatkowej praktyki. Również rozwinięta współpraca z jedną z Warszawskich firm marketingowych oraz realizacja prawie wszystkich zleceń w firmie na poziomie zadowalającym klienta był sukcesem tego roku.

Niestety mijający rok pozostawił po sobie wiele nieprzespanych nocy, wypłakanych łez. Były one wynikiem nieudanych relacji z mężczyznami. Ponownie wracam do wspomnienia o Przemysławie, które był największym rozczarowaniem mijającego roku. Praktycznie moje uczucie do niego wygasło, ale niesmak pozostał. Dodatkowo jeśli chodzi o spotkania z osobami tej samej płci, to mogę powiedzieć – jedna wielka lipa… większość odmawiała spotkań, albo się na nie nie wstawiała. Jednak pozostały w mojej pamięci pewne osoby m.in. D, P czy P.G. Wynika to z faktu, że nie odmówiły spotkania, zawsze były na czas, nigdy nie chciały seksu i mimo wszelkich przeszkód te znajomości przetrwały dłużej, przy czym oczywiście w mniejszym lub większym stopniu kontaktu.

Zostały tez zweryfikowane w tym roku pewne znajomości z niektórymi osobami m.in. z Pawłem M. który bez słowa odszedł i pozostawił mnie samemu sobie, nie wiem dlaczego…

Wyciągnąłem też wnioski ze swojego postępowania i przeprosiłem za nie pewne osoby. Tylko dwie przyjęły przeprosiny i dały jakąś odpowiedź… Niestety jedna z najważniejszych kobiet w moim życiu, która jest wspaniałą matką dwojga nieswoich ale niesamowitych dzieci tego nie zrobiła. Jednak miała do tego prawo, zwyczajnie zawiniłem w stosunku do niej najmocniej i za co starałem się przeprosić.

Mijający rok to tez rok w którym odważyłem się trochę naprawić swoją osobę poprzez m.in. zapisanie się do psychologa. Decyzja ta powinna być podjęta zdecydowanie wcześniej – już w 2011 roku!

Był to również kolejny rok ujawnienia się przed osobami, które nie podejrzewały mnie o mój homoseksualizm. Małgorzata, Weronika, Agata czy Marysia… Każda z tych osób przyjęła tą informację dość pozytywnie i co najważniejsze bez zmiany nastawienia do mojej osoby! Za co serdecznie chciałbym z tego miejsca podziękować.

Ten rok, to również rok „zrodzenia” się bloga BezpiecznyGay! Który trochę osób odwiedza i czyta ;)

Nowy Rok 2015 nie wiem jednak jaki będzie dla mnie… osobiście nie stawiam sobie jakiś przyrzeczeń noworocznych i celów. Właściwie nie wiem co będzie po studiach, które kończą mi się w zbliżającym roku. Nie widzę siebie w perspektywie dłuższej niż 6-7 miesięcy – czyli tyle ile pozostało mi zajęć na uczelni w Siedlcach. Będzie to zapewne ciężki rok, być może ostatni, a być może pierwszy od wielu, który będzie naprawdę szczęśliwy!

Jaki mam plan na Sylwestra? Właściwie to go nie obchodzę… Sam w to nie wierzę, ale wysiadam z pociągu na Warszawie Śródmieście – przed północą powinienem wrócić do domu.

Good day… My day…

To był bardzo dobry dzień – tak mogę powiedzieć pod wieczór, chyba już nic go nie popsuje. Dziękuję za zaproszenie!

Byłem na koncercie organizowanym w AKC UMCS Chatka Żaka w Lublinie. Było bardzo przyjemnie – choć sam koncert nosił miano „świątecznego” (co u mnie jest zupełną abstrakcją), to ogólnie niektóre melodie porywały serce. Gwiazdą wieczoru była grupa AudioFeels – której wyglądu tak jak i talentu to nie brakuje! Co to dużo mówić, było super!

Pomijam fakt, że przewaga zakalców była większa nad prawdziwymi ciastkami z ładnymi tyłeczkami! Faceci z Lubelszczyzny są bardzo przystojni! :)