„Bóg, Honor, Ojczyzna” – Część 2

W życiu mimo wszystko trzeba kierować się honorem pomimo tego, że często jest on przez innych uważany za coś negatywnego. Zauważyłem, że ludzie którzy mają swój honor są odbierani za wariatów. Nagminne jest to w środowisku LGBT. Ja nie odbieram honoru jako czegoś negatywnego wręcz przeciwnie. Jeśli ma się swój honor i zgodnie z nim się postępuje, to jest się lepszym człowiekiem.

Trzeba wymieniać się poglądami i zasadami z innymi ludźmi. Wymiana ma na celu znalezienie wspólnego odniesienia do spraw ważnych, spraw honorowych. Niektórzy jednak wolą urwać rozmowę na temat pewnych zasad i wartości, mówiąc…

Jaki Ty biedny … i miłej zabawy w zmienianie świata.

Nie mam zamiaru zmieniać świata w żaden sposób, bo po co? Nie da się zmienić świata i nie da się zmienić utrwalonych w psychice zasad oraz poglądów. Można jedynie próbować łączyć dwie skrajne zasady, czy dwa skrajne poglądy i odszukiwać wspólnego porozumienia i celu. Swoją drogą właśnie podczas pisania tego tekstu otrzymałem wiadomość, która właściwie zakończyła korespondencję na temat właśnie pewnych zasad i wartości oraz dwulicowości jednego człowieka. Nie wyjaśnił dlaczego tak postępuje, tylko zaczął od ataku i zakończył rozmowę pisząc jedno ciekawe zdanie:

Wybacz ale mam ciekawsze życzy do robienia niż korespondencja z Tobą.

Mam nadzieję, że te „ciekawsze życzy” są rzeczowe i faktycznie bardziej inspirujące. Jednak mimo wszystko życzę powodzenia w szukaniu seksu i udawaniu, że go się nie szuka. Szanuje Twój wybór, aczkolwiek nie rozumiem postępowania.

Ja właśnie staram się żyć według zasad, które są dla mnie właśnie honorowe. Większość uważa, że zasada „nie uprawiam seksu z przyjacielem bądź znajomym” jest zła. Dla mnie jest dobra, bo czym się różni uprawianie seksu z przyjacielem od osoby nieznanej? Chyba niczym, to tylko zwykłe tłumaczenie. Tłumaczenie mające na celu omamić ciemny naród, który by przypadkiem nie pomyślał że jest się charytatywną prostytutką. Uważam, że trzeba być człowiekiem pozbawionym wartości i honoru, aby uprawiać seks dla samej przyjemności w sposób mechaniczny – bez uczuć. Więcej honoru ma prostytutka przy drodze, po przynajmniej zna swoją wartość i ma jakiś „cennik”.

Właśnie ja mam zasadę, że nie uprawiam seksu jeśli do kogoś nie czuje czegoś więcej niż zwykłego pożądania. I jeśli ktoś mnie nazwie przez to kimś mało interesującym, to w pewnym sensie narusza mój honor, bo nie używa przy tym żadnego silnego argumentu. Podobnie jest z tymi co ukrywają swoje prawdziwe zamiary wobec drugiego człowieka.

Wobec takich ludzi jestem bezwzględny i nie ma dla takich podmiotów żadnego środka łagodzącego… Bo trzeba mieć swój honor… a jeśli ktoś szuka seksu to niech poszuka sobie kogoś brzydszego i głupszego ode mnie, ewentualnie odwrotnie… Jeśli natomiast z wyborem jest naprawdę źle, to bierze się pierwsze lepsze wkładając torbę na łeb i za Ojczyznę!