Podsumowanie roku 2015!

Kończy się 2015 rok! Wiele osób świętuje na domówkach, balach sylwestrowych lub imprezach pod chmurką. Ja praktycznie jak co roku, spędzam ten dzień samotnie w czterech ścianach. Tak jak rok temu proszę, pamiętajmy o osobach samotnych i tych którzy pracują. Bo spędzanie takich dni w samotności, mimo wszystko boli, a boli jeszcze bardziej, gdy ktoś sobie o Tobie przypomina, gdy już jest za późno…

Zanim przejdę do podsumowania mijającego starego roku, to dziś ktoś powiedział, może dość górnolotnie, że dziękuje mi za to, że mógł mnie poznać. Zaś druga osoba, pisząc życzenia uwydatniła chyba mój największy sukces i porażkę tego roku „Pięknego DR przed nazwiskiem”. Oczywiście na to będzie trzeba poczekać, bo nie w tym roku, albo i wcale… Te studia po prostu to jedna totalna klapa.

Równo rok temu, Mariusz obiecał mi, że tego sylwestra spędzimy razem, bez nikogo i będziemy tylko dla siebie. Fakt miał rację, sylwestra spędzam bez nikogo i jestem tylko dla siebie – w tej kwestii akurat nie skłamał. W 2015 roku, moje życie wywróciło się do góry nogami. Miałem ochotę rzucić studia, pójść pod wiadukt wieczorem i „zasnąć” na torach. Tak się nie stało, dzięki pomocy, której szukałem i która odniosła połowicznie sukcesy.

Każde wydarzenie mijającego roku, było się dość połowiczne. Czy to w życiu prywatnym, czy zawodowym. Ciężko mi jest jednoznacznie stwierdzić, że coś udało mi się do końca i jestem z tego zadowolony, ponosząc satysfakcję. Bo nadal nie udało mi się pójść do teatru, nadal nie udało mi się znaleźć znajomych i nadal żyję samotny. Może to ostatnie jest trudne do zrealizowania, ale gdy chce iść do teatru, to nie ma z kim. Gdy jednak ktoś się znajdzie, to albo spóźni się na spektakl, albo wymyśli coś zamiennego, co i tak nie dojdzie do skutku.

Nie chcę wchodzić w szczegóły tego roku. Chciałbym podsumowując rok, określić go jako nieudany i nie mam nadziei, że ten nowy będzie lepszy. Życzenie komuś Szczęśliwego Roku, nic nie da… Żeby „noworodek” był szczęśliwy, trzeba to szczęście ofiarować sobie samemu i drugiej osobie. Tylko, że na to nas zwyczajnie nie stać, bo jesteśmy zawistnym gorszym sortem człowieczeństwa.

Szczęśliwi są Ci, co mają brak sumienia, kupę kasy i ładną mordę…

Szczęśliwego Nowego Roku 2015!

Witam w Nowym Roku 2015! Chciałbym złożyć wszystkim czytelnikom samych sukcesów, realizacji zamierzonych planów i celów w Nowym Roku. Niech będzie on rokiem niosącym zmiany na lepsze. Życzę Wam w szczególności tego czego życzycie mi, ale ze zdwojoną siłą!

Podsumowanie roku 2014!

Kończy się 2014 rok! Wiele osób szykuje się na domówki, bale sylwestrowe, imprezy pod chmurką. Jeszcze inni wybierają noworoczne spektakle teatralne czy maratony filmowe w kinach. Niektórzy spędzają sylwestra w samotności przed komputerem czy telewizorem. Inni spędzają noc sylwestrową w pracy lub podczas służby… Jeszcze inni samotnie w szpitalu, domach opieki czy noclegowniach. Pamiętajmy o samotnych czy pełniących służbę. Gdy spotkasz policjanta, lekarza czy pracownika stacji benzynowej powiedz mu po północy Szczęśliwego Nowego Roku, bo to tez jest człowiek!

Niewątpliwie mijający rok był dla mnie przeplatanką dobrych i złych wydarzeń, które wpłynęły na moje życie. Z całą pewnością największym sukcesem roku 2014 było obronienie się na Politechnice Warszawskiej i uzyskanie tytułu magistra oraz zaliczenie różnic programowych pierwszego semestru studiów stacjonarnych. Różnice te wynikały z prawie trzy miesięcznej nieobecności na uczelni. Dodatkowo jeśli chodzi o ścieżkę edukacyjną to otrzymanie oceny dobrej plus z prawa budowlanego, również było niezłym wyczynem!

Oczywiście mijający rok był rokiem pewnych rocznic i wspomnień po osobach które się kochało. Był to pierwszy rok po rozstaniu z Pawłem S. o którym wspominałem. Również ten rok to drugi rok po tym jak powiedziałem swojej matce o tym, że jestem osobą odmiennej orientacji seksualnej.

W mijającym roku udało mi się podjąć zatrudnienie w jednej z dużych instytucji finansowych. Co prawda nie trwało one długo, ale zawsze to zdobycie jakiejś dodatkowej praktyki. Również rozwinięta współpraca z jedną z Warszawskich firm marketingowych oraz realizacja prawie wszystkich zleceń w firmie na poziomie zadowalającym klienta był sukcesem tego roku.

Niestety mijający rok pozostawił po sobie wiele nieprzespanych nocy, wypłakanych łez. Były one wynikiem nieudanych relacji z mężczyznami. Ponownie wracam do wspomnienia o Przemysławie, które był największym rozczarowaniem mijającego roku. Praktycznie moje uczucie do niego wygasło, ale niesmak pozostał. Dodatkowo jeśli chodzi o spotkania z osobami tej samej płci, to mogę powiedzieć – jedna wielka lipa… większość odmawiała spotkań, albo się na nie nie wstawiała. Jednak pozostały w mojej pamięci pewne osoby m.in. D, P czy P.G. Wynika to z faktu, że nie odmówiły spotkania, zawsze były na czas, nigdy nie chciały seksu i mimo wszelkich przeszkód te znajomości przetrwały dłużej, przy czym oczywiście w mniejszym lub większym stopniu kontaktu.

Zostały tez zweryfikowane w tym roku pewne znajomości z niektórymi osobami m.in. z Pawłem M. który bez słowa odszedł i pozostawił mnie samemu sobie, nie wiem dlaczego…

Wyciągnąłem też wnioski ze swojego postępowania i przeprosiłem za nie pewne osoby. Tylko dwie przyjęły przeprosiny i dały jakąś odpowiedź… Niestety jedna z najważniejszych kobiet w moim życiu, która jest wspaniałą matką dwojga nieswoich ale niesamowitych dzieci tego nie zrobiła. Jednak miała do tego prawo, zwyczajnie zawiniłem w stosunku do niej najmocniej i za co starałem się przeprosić.

Mijający rok to tez rok w którym odważyłem się trochę naprawić swoją osobę poprzez m.in. zapisanie się do psychologa. Decyzja ta powinna być podjęta zdecydowanie wcześniej – już w 2011 roku!

Był to również kolejny rok ujawnienia się przed osobami, które nie podejrzewały mnie o mój homoseksualizm. Małgorzata, Weronika, Agata czy Marysia… Każda z tych osób przyjęła tą informację dość pozytywnie i co najważniejsze bez zmiany nastawienia do mojej osoby! Za co serdecznie chciałbym z tego miejsca podziękować.

Ten rok, to również rok „zrodzenia” się bloga BezpiecznyGay! Który trochę osób odwiedza i czyta ;)

Nowy Rok 2015 nie wiem jednak jaki będzie dla mnie… osobiście nie stawiam sobie jakiś przyrzeczeń noworocznych i celów. Właściwie nie wiem co będzie po studiach, które kończą mi się w zbliżającym roku. Nie widzę siebie w perspektywie dłuższej niż 6-7 miesięcy – czyli tyle ile pozostało mi zajęć na uczelni w Siedlcach. Będzie to zapewne ciężki rok, być może ostatni, a być może pierwszy od wielu, który będzie naprawdę szczęśliwy!

Jaki mam plan na Sylwestra? Właściwie to go nie obchodzę… Sam w to nie wierzę, ale wysiadam z pociągu na Warszawie Śródmieście – przed północą powinienem wrócić do domu.