Studia to wszystko co mam…

I nie mogę tego stracić. Wiele osób się dziwi, dlaczego studiuje już 6 lat i jeszcze zamierzam zrobić stopień naukowy doktora lub studia z Filozofii lub Socjologii.

Ja to mówię, potrzeba rozumu jest większa niż potrzeba serca. Studia to wszytko co mam i chyba właściwie tylko one podtrzymują mnie jeszcze przy życiu. Dziś zakończyłem trzeci semestr moich drugich studiów magisterskich…

Średnia arytmetyczna: 4,5

Wynik słaby, nie jestem z niego usatysfakcjonowany. Jednak ostanie przeżycia odbiły się na moim studiowaniu. Jest to wynik mojej wiedzy ogólnej, nie przykładałem się do jego osiągnięcia, tyle mam w sobie bez uczenia. 

Bez względu na to, czy kolejne studia będą to studia doktoranckie, studia filozoficzne, czy socjologiczne albo inne… To będę nadal chodził na uczelnie jednocześnie pracując. Bo to jet moje hobby, bo to daje mi satysfakcję!

Życia płomień gaśnie…

Znowu noc, wczoraj praktycznie nie miałem się do kogo odezwać. Jedynie o czym mogłem posłuchać to o lokalnej wojnie na pieniądze i stołki. Jeżeli z kimś pisałem lub się odezwałem nie czułem się dobrze, czułem się wręcz niepotrzebny. Na uczelni kolokwia, egzaminy… Muszę sobie radzić sam, nikt nie podzielił się materiałami, choć każdy miał… Nikt nie pamiętał!

Siedzę ze swoim przyjacielem komputerem, przeglądam profile na fellow i natrafiłem podczas tego przeglądania na kilka znanych mi twarzy. Przeglądam i próbując zasnąć. Jednak ciężko jest zasnąć z myślą, że jutro trzeba wstać i żyć w czterech ścianach bez realnego kontaktu z drugim człowiekiem.

Nie stwarzam nikomu problemu by się ze mną zobaczyć. Zazwyczaj by się z kimś spotkać musi wyjść to z mojej inicjatywy. Bardzo często gdy taka inicjatywa padała, to osoba spotykała się na chwilę (bo leci na ognisko), ewentualnie spóźniała się (bo autobus stoi w korku) lub nie przychodziła (bo wczoraj wypiłem i nie mam na bilet ZTM). Oczywiście są wyjątki, ale też nie mogę zawracać jednej osobie głowy swoją osobą, bo to jest niezdrowe. Zresztą i te osoby same nie wychodzą z inicjatywą.

Najgorsze w życiu co może spotkać człowieka, to nie brak miłości, to nie brak pieniędzy… najgorsza w tym życiu jest samotność. Boję się samotności, boje się osamotnienia. Teraz nie jest to tak straszne, ale gdy pomyślę, że za kilka lat będzie tak dalej to odechciewa się zwyczajnie żyć. Boję się, gdy moja misja tutaj na ziemi dobiegnie do końca i życia płomień zgaśnie to nie będzie nawet komu o mnie pamiętać.

Wiem, że zaraz dostanę lawinę krytyki, za ten artykuł. Jednak krytyka najczęściej jest kierowana przez osoby, które problemu osamotnienia nie doświadczyły.

Toaletowy podryw…

Uff… po zaliczeniu, we wtorek wyniki. Coś tam napisałem, bo w laniu wody jestem dobry i zazwyczaj z powodu, że jestem „hydrantem” dostaję minimum 4.0.

Jak zwykle spóźniłem się na ćwiczenia i na nie nie poszedłem. Zbrodnią jest robienie zajęć ok. godz. 8:30. Przyjechałem więc na uczelnie ok. 10:00 przywitałem się z biednymi studentami i poszedłem w stronę WC. Jeden z kolegów szedł za mną i z dziwnym uśmiechem oraz specyficznym głosem…

No poczekaj na mnie, pójdziemy razem…

Zacząłem się śmiać i wszedłem do jednej z kabin. W między czasie wspomniany kolega zaczął do mnie coś mówić o zaliczeniach przedmiotu i tak wyszliśmy razem na zajęcia oczywiście po umyciu rąk.

Sytuacja dość mnie rozbawiła, dodatkowo ja go lubię wkurwiać mówiąc „wdech, wydech, wdech, wydech” gdy się denerwuje. Ostatnio groził mi, że mi wjebie. Ogólnie chłopak fajny, bardzo męski i ciasteczko. Jednak chyba hetero, ale nawet jeśli homo to nie dla mnie, bo z Siedlec i jednego kierunku studiów.

Zastanawiam się, czy on podejrzewa mnie o mój homoseksualizm?

Zasada czterech „zet”

Sesja egzaminacyjna w toku, dziś na zajęciach pani doktor wspomniała o znanej wszystkim studentom zasadzie czterech „zet”.

Zasada ta polega na tym, że każdy student stosuje się do jednego schematu jeśli chodzi o naukę:

  1. Zakuć,
  2. Zaliczyć,
  3. Zapomnieć,
  4. Zapić,

Pani doktor jedynie powiedziała o tym co oznaczają trzy pierwsze literki, ja natomiast dodałem „zapić”. Uśmiech wykładowcy był bezcenny kiedy powiedziała, że to jej nie dotyczy. Na co ja powiedziałam, zawsze może pani się dołączyć.

Ot i była radość wielka! Byle jutro, mnie za to na zaliczeniu nie zjechała, aczkolwiek mam dużo punktów zdobytych przez semestr, więc to tylko formalność. Takich wykładowców z poczuciem humoru, ale egzekwujących zaliczenia niestety brakuje! :)

System eliminacji studentów jest aktywny!

Zaczynam przedostatnią kampanię na przedostatnim semestrze moich studiów. Studia to jedyna rzecz, która mi w życiu wychodzi i która chyba daje chęć do życia. Niestety nie dają mi one już takiej satysfakcji jak kiedyś… Co prawda, gdyby nie one, to bym zwariował w domu i już dawno by mnie nie było…

Indeks uczelni publicznej studiów dziennych zobowiązuje. Zobowiązuje nie tylko przez ich publiczny charakter, ale też przez złożone ślubowanie przed rozpoczęciem studiów, oraz godło państwowe na jego okładce!

Indeks

Od jutra zaczyna się tydzień zaliczeniowy i potrwa do połowy lutego. Myślę, że sobie bez problemu poradzę i zdam wszystkie przedmioty oraz złożę pracę magisterską w terminie. Niestety problemy związane z przeszłością mi trochę utrudniają pracę związaną ze studiami. Mimo to staram się jakoś przy wielkim szczęściu biec do przodu ze średnią minimum 4,5.

Zobaczymy jak będzie… powodzenia żaki!